2018-11-26

KOCI SONET



koty stąpają między promieniami słońca
kłaczki różnych kolorów w każdym kącie domu
przemykają gładko wśród łagodnego tonu
zainteresowane światem są bez końca

moje oczy podążają tam tuż za nimi
przez takie fantasmagorie zdarzeń i wrażeń
że każda moja mała chwila pełna marzeń
jak kot się rozciąga w zachwyt życiem tej ziemi

wydają się być pogrążone w medytacji
życie nie da odczuć się logiką wcale
siłą żadną nie przekonamy się o racji

szukając drogi by się poczuć doskonale
swej równowagi nie zatracić we frustracji
jak kot spróbuj stąpać przez odczuć życie całe


5.07.2018


ROZMOWY


Przerozmawiać mogę godziny,
przepłynąć rzekę spekulacji,
incydentów, żartów, 
planów i wspomnień,
wsiąknąć w interpretacje,
opinie, wymiany zdań,
anegdoty, wycieki żalu,
przewiewy uczuć i zwierzenia,
przemaszerować przez doliny
pragnień wyartykułowanych
nadziei i rozczarowań,
wniosków wodospady,
pętelki pytań i zastanowień,
przedzierać się przez
haszcze poglądów i subiektywności,
by zażyć tę odrobinę
międzyludzkiej aktywności,
jak spacer w głębokie lasy
w poszukiwaniu jedności.

25.01.2018

NIEPOROZUMIENIA


dysinterpretacje i nieporozumienia
to brak zrozumienia przeraża mnie
oceniać łatwo jest bez sumienia
wydarzenia dowolnie modyfikuje się

ja robię to co robię dlatego że czuję
myślę i chcę i próbuję i dążę
jeśli ktoś myśli że mnie zdaniem podsumuje
w ogromnym błędzie bezwładnie się pogrąży

każdy ma swoje osobiste motywacje
marzenia pragnienia ulubione zajęcia
zamiast rozumieć ktoś wpycha swoje racje
że każdy może być sobą zupełnie nie pamięta

ludzie mają tendencję do pogardy rosnącej
jeśli widzą że ktoś żyje inaczej
upewniają się w poczuciu lepszości nierozsądnie
zamiast zwyczajnie sobą czuć się raczej

dlaczego odrobiny empatii brakuje
zrozumienia że każdy żyje po swojemu
kroki innych się ciągle źle interpretuje
aby poczuć się lepiej innych się stawia w cieniu

łatwo ciągle się czuć atakowanym
w innych widzieć tylko cechy złe
jeśli chcesz być sprawiedliwie traktowany
częściej fair sam zachowaj się

to nie wszechświat ocenia wartościuje
ludzie lubią zasłaniać się bogami
zamiast zrozumieć że każdy człowiek czuje
i się nauczyć żyć dobrze sami

nie łudzę się że rymy mi przyniosą sens
nie liczę na to że się ludzkość nagle zmieni
choć wątpię że nastąpi smutków kres
można wrażliwiej iść po tej ziemi

21.01.2018



JĘZYK UWIĘZIONY


co to za niechluchjstwo języka zapomniałam
każdego?
ojczystego matczynego adoptowanego?
w samotni szwy zdejmuję
z ust zasznurowanych

dlaczego nie powiedziałam
co powiedzieć chciałam
dlacZego malinowo-białe kłęby wirującego mózgu
utknęły za oczami na tak długo
a sprężynki serca i nadprzewodniki żył
zatrzymały się na kamieniu w gardle
a język
uwięziony jak lew lew w klatce
za zębami

życie przepływało
o b o k
kiedy ja wryta w milczenie
jak w bezpłatne miejsce parkingowe
stałam by przegapić czas

wszystko mogłoby być idealne
mówienie czystych i szczerych fraz
bez zawahania bez uwiązania
lecz nie raz brakuje tych splotów zdarzeń
co wszystkie słowa ułożą na czas



KPINA WŁASNEJ CHIMERY


Jest całkiem dobrze, rozważając
okoliczności do czoła przykładając
całkiem się cieszę choć inni niekoniecznie
taki styl życia niezadowolenie wieczne

tęcza mi się przywidziała nad lasem
do miejsc rodzinnych lubię wracać czasem
zawsze na nowo o tym samym się przekonać
wyborów własnych nie da się pokonać

nie wstydzę się już wcale nad zamarzniętym stawem
choćby wszystkim oczom prezentuję swą postawę
lecz ludzie często dźgają moje serce otwarte
gdy przynoszę im szczerość a dostaję pogardę

zatem jaki sens jeśli spytać mogę
pozwalać by się słowa rozbijały o podłogę
ależ oczywiście że zapytać wolno
otóż słowa lub milczenie to moja własna wolność

takie sytuacje to proste potwierdzenie
że mą naiwność może ukoić milczenie
za każdym razem liczę że zmiana nastąpiła
kolejna okoliczność ze mnie tu zakpiła

lecz kogo obchodzą te rozczarowania
kiedy nowy dzień mnie budzi do śniadania
i gapię się w niebo nade mną otwarte
wiem że wstanie z łóżka było tego warte

w krainach zawiści koszmaru niepowodzeń
przez kałuże w butach wysokich brodzę
aby pokonać cierpienia śniegi wcześniejsze
przydałyby się filce najprzedniejsze

gdy wokół w niezadowoleniu uparta zaciętość
głęboki żal przebija pozorną obojętność
to miejsce gdzie się małe dyskomforty kłębią
zmieniając się w problemy te z ziejącą głębią

i ciężko czasem odróżnić co jest poważne
a co tylko lękiem majaczy niewyraźnie
pojawiają się strachy jak historie zmyślone
zakrywają realne rany niezaleczone

dlaczego to wszystko się tak jawi tragicznie
bo istnieje iluzja że jest wszystko logiczne
powtarza się słowa że co człowieka spotyka
wszystko prosto z boskiej woli wynika

ale świadomość poszła w zapomnienie
że człowiek sam w sobie odczuwa cierpienie
i chyba nie wiadomo że nikt mu nie każe
na rzecz bólu i smutku pozbywać się marzeń

co to jest jakaś bajka do cholery
walka toczona z kpiną własnej chimery

19.12.2017