2018-02-02

ŚWIAT

może morze mi pomoże
przyszłość nigdy nie nadchodzi
i przeszłości już nie ma
to nie są słowa depresyjne
raczej melancholia spełnienia
jak w czarno – białym filmie

raczej śwadomość międzynastrojowa
wijąca się wokół
świeżych listków drgających
w zimnym powietrzu

w dniach nieskończenie nadchodzących
poszukuję niezwykłości zachwytu
uganiam się za niesamowitościami
w trzeźwo obojętniejących krokach
owijam się wokół
dzieł kompletnych i opowiedzianych historii
aby pamiętać że wszystko
ma początek i koniec
zawarty w pozwijanym jak korzenie
i kable
kontinuum

przeplecionym przeklejonym rozchaotyzowanym
rozpędzonym – nieruchomym
jak pociąg na obrazie
zawoalowanym nawleczonym na ściany
bezbrzeżnym rozbieżnym
poza
czyimkolwiek polem widzenia
w międzyczasach uświadomienia
kontinuum

- płynącym falującym tańczącym
w przyspieszeniu i korzeniu
w koronach i spowolnieniu
na lewo i prawo
za zamkniętymi oczami
czerpiącym ofiarowującymi
drgającymi wspomnieniami
wibrującymi marzeniami
buzującymi pragnieniami

skulonym w niepewnościach
w oczekiwaniu ssącym w kościach
kontinuum

i chociaż tyle jest słów
w milionach języków
tyle obrazów kolorów kształtów i nut
dźwięków i ruchów
rodzajów oddechu

to ciagle
te nieskończone nieuchwytne
bladobytne intensotoniczne
kształtoroślne dźwiękoniestałe
faliste sploty czuć i wydarzeń
komuś zda się trafnym podsumować:
taki jest świat”

16.04.2017



2018-02-01

SPOSOBY NA ZIMĘ


miękkie szare odchłanie nieba
rozpościerają się
nad konturami dachów
malują tło nieskończone
dla widełek nagich gałęzi
wystrzelonych w górę
środek zimy
bezpunktowy niezaznaczony
niekwitnący
ten najmroźniejszy czas w roku
ludzie rozświetlają
świątecznymi dekoracjami
fajerwerkami końca roku
tradycjami postanowieniami
aby nie posnąć zwinięci w kokony
snem bez marzeń

aż do wiosny


2018-01-31

STRACH PRZED CZASEM


chyba czas wyznać czego się boję
chyba czas przeżyć ten strach
może jeśli zrobię to raz
lęki swoje ukoję

niedawno chciałam przyspieszyć czas
teraz chciałabym by zwolnił
wieczne przeraża mnie czekanie
brak tej rozterki mnie uwolni

ciągle się zdaję nie zgadzać z czasem
on nieustannie się rozwleka
lub jeśli go gonię – ucieka
nie zgadzam się z czasu grymasem

pozostaje mi łapać poszczególne chwile
na papierze albo na zdjęciu
chwil ulubionych zapobiec zaginięciu
pamiętać zapach nie zostawiać go w tyle

a w momentach gorszych pozostawać zajęta
tworzyć myśleć doświadczać i nie wpuścić
ani kropli żalu lecz wypełniać pustkę
o tym zawsze należy mi pamiętać

otóż zawsze na horyzoncie
majaczą inne czasy
by niecierpliwie nie czekać na nie
zaszyję się w inne lasy

mogę przestać o czasie tyle myśleć
tylko niepokój to we mnie wzbudza
spokojnym należy pozostać jak budda
robić co się kocha i wieści wysłać

o tym że nie warto zupełnie
tracić czas czekając na czas inny
lub bojąc się czy będzie on niewinny
zamiast tego czas swój wypełnię


24.12.2017


ZŁE RADY

co mi powiesz jeszcze dziś
że szkoda czasu na moje łzy
i jestem jak dzieciak zgubiony wśród
oceanu krzywd i fantazji ptasich piór

znormalizuj charakter swój
ustabilizuj w trud i znój
racjonalnie na świat spójrz
wtedy ujrzysz ten cały gnój

a ja rozbieg biorę i wzbijam się
w marzeń dalekich wydech i wdech
gdy wśród miękkich chmur w błękicie tonę
potknąć się ani sparzyć nie mogę



2018-01-30

W ZAGUBIENIU


w chaosie
bez historii, opowieści
w matni
rozkwita mój ostatni
pąk nadziei i treści

cierpliwość
w obliczu nieskończonej mej głupoty
pali się jak świeczka
drżę pod wrażeniem prostoty

bo prostą jest troska
którą otulić się mogę
jak mentalną kołdrą

proste jest zrozumienie
które oświetla mi drogę
podtrzymuje postawę mą wątłą

w wirze, w pętli
oszołomiona
zatknięta jak kołek
emocjonalny mętlik
stabilnie
zakopana w dołek
w niewyrażalnym zagubieniu
przywracasz mi wiarę
w teraz